
Kilka tygodni temu otrzymałem zdjęcie z Ukrainy. Pokazało grupę lekarzy i pielęgniarek udar, którzy zebrali się w ciasno oświetlonym pomieszczeniu – betonowe ściany, projekcja zmianowa i baner, który brzmiał "Khmelnytskyi – Pierwszy Region Angels na Ukrainie". Prawie mógłbyś przegapić szczegóły, które sprawiły, że zdjęcie było niezapomniane: w tle, schodami prowadzącymi do ulicy, a tuż za nią, stale istnieje ryzyko wojny.
Zdecydowali się na uroczystość w schronisku przed wybuchem. Nie dlatego, że było to symboliczne – tylko dlatego, że było bezpieczne.
Zatrzymało mnie w moich utworach. W miejscu, w którym codzienne życie mierzy się w chwilach spokoju pomiędzy syrenami, społeczność nadal znalazła sposób na wspólne spotkanie, świętowanie i potwierdzenie swojego zaangażowania na rzecz pacjentów. Tego rodzaju determinacja mnie krępuje. Przypomina mi o tym, co naprawdę oznacza przynależność do Społeczność Angels.
I nie są same. W ostatnim kwartale widziałem ten sam duch w tak wielu miejscach. W Polsce zespół w regionie Olsztyńskiego przekształcił solidne strony. W regionie Algarve w Portugalii złamane systemy pozwoliły na współpracę, a ratownicy po niedoszacowaniu byli teraz spotykani z owacjami stojącymi.
W każdym ruchu jest chwila, kiedy niemożność jest nieunikniona. To jest moment, kiedy pielęgniarka w Pretorii obraca pacjent po ułożeniu poduszki pod jego ręką i szeptach, "Ty znowu idziesz". Jest to moment, w którym ratownik medyczny na Słowacji goli więcej sekund na miejscu, a nie na trofeum, ale ponieważ "pacjent na to zasługuje". To jest moment, w którym lekarz w Kolumbii patrzy na pusty pulpit RES-Q i myśli: "Napełnijmy go nadzieją".
Jesteśmy świadkami ruchów – zarówno cichych, jak i głośnych – na całym świecie. Nie są to tylko historie poprawy leczenie udaru – są to historie osób odmawiających przyjęcia tego, co jest i wybierania zamiast tego wyobrażania sobie, co może być.
W ostatniej edycji Angels Journey możesz przeczytać informacje na temat tych wyborów – dziesięcioleci dr Wiebren Duima, odwagi Zsófii Reichert na Węgrzech, aby wypchnąć się poza swoją strefę komfortu – dosłownie – przez paramedyków, których inspirowała, a także na temat nieustającego efektu rytuałowego z regionu Almería w Hiszpanii, który obecnie nie zmienił się na granicy.
Możesz czytać o Mołdawii, Łotwie, Kazachstanie, Brazylii, Czechach i wielu innych – miejscach, gdzie następuje zmiana, a nie dlatego, że jest to łatwe, ale dlatego, że ktoś zdecydował się, że jest to konieczne.
Ta praca nie zawsze jest widoczna. Rzadko tworzy nagłówki. Ale za każdym razem, gdy ktoś zabiera stoper, przeprowadza szkolenie, wypełnia formularz RES-Q lub po prostu mówi: "Możemy zrobić lepiej" – pomagają przeredagować przyszłość dla pacjentów z udar.
Dzięki temu za Twoją pracę, odwagę i wiarę w to, co jest możliwe.
Możesz pobrać Angels Journey tutaj.


